środa, 4 lipca 2012

Wkurw pierwszy, czyli cała prawda o guzikach.

Jestem wielką fanką guzików, naprawdę bardzo je lubię. Im oryginalniejsze i ciekawsze, tym większą człowiekowi radość sprawiają. Ich ilość również może cieszyć, a jak są przyszyte w nietypowych miejscach, to dopiero człowieka uszczęśliwia.

Mój wkurw dotyczy guzików w koszulach damskich i jebanego debilizmu projektantów tychże. Jak wiadomo kobiety posiadają coś takiego co zwie się biustem, tudzież piersiami. Wiadomo również, iż są one wypukłe i wystają. Problem z kobiecym biustem i koszulami jest taki, że posiadają one (koszule) niewystarczającą ilość guzików. Ich zbyt mała liczba powoduje, iż koszula rozchodzi się na piersiach i odsłania biustonosz. A to mnie wkurwia, bo po pierwsze: nie mam ochoty pokazywać światu bielizny, a po drugie: drażni mnie rozłażąca się koszula i ziejąca na środku mojej klatki piersiowej dziura.

I w tym momencie uprzejmie zapytuję: o co kurwa chodzi tym projektantom? O to, by kobiety pokazywały staniki? A może o to, by chorowały na zapalenie płuc?

Tak trudno jest przyszyć do tej kretyńskiej koszuli, te dwa lub trzy guziki więcej? Tak trudno o tym pomyśleć? Czy te koszule projektują sami geje, którzy o piersiach nie mają zielonego pojęcia? A co jeśli kobiety? Czy są one po prostu bezmyślne, czy może mają skłonności do ekshibicjonizmu i lubią pokazywać to i owo?

Ależ się wkurwiłam...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz